2 września 2014

Heaven on Earth.





***


Ostatnie sześć tygodni było dla mnie totalną odskocznią od rzeczywistości. Nowe miejsce, nowi ludzie, nowe wyzwania. Całkiem inne życie. Znalazłam się w miejscu, które na chwilę stało się moim małym rajem, w miejscu, w którym chciałabym spędzić resztę życia.
Jestem wzrokowcem, potrafię zachwycać się nawet z pozoru zwykłą mgłą czy łąką o zachodzie słońca. A Heijen, w którym zamieszkałam na półtorej miesiąca, to mała miejscowość, wokół której rozpościerają się niesamowite polany i farmy. Miejscowość, która swoim klimatem urzekła mnie niezmiernie. Każdego ranka, jadąc do pracy podziwiałam wschód słońca i mgłę otulającą odległe domostwa. Biegając wieczorami podziwiałam jeziora, które pięknie odbijały pomarańczowe promienie zachodzącego słońca.
Z niesamowitym bólem serca opuszczałam pracę i tymczasowy dom. Poznałam niesamowitych ludzi, których na pewno zapamiętam do końca życia.
Kocham Polskę, ale czuję, że moje miejsce jest gdzieś indziej...






































Widoki z okna naszego pokoju :)
Bardzo dziwny sklep.


Wszystkie zdjęcia, które zamieściłam w poście zostały wykonane Samsungiem Galaxy s4 i przerobione w programie do przeróbki z Instagrama, więc w sumie nic nadzwyczajnego.

Zapraszam na mojego instagrama:

Pytania możecie zadawać tutaj: 


***



11 komentarzy:

  1. Ja w Holandii mieszkałam 8 tygodni. Początkiem sierpnia wróciłam. Piękny kraj, pozytywni ludzie. Ale ja jednak marzę o Wrocławiu, dlatego wróciłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, kraj przepiękny i ludzie cudowni! Przekonałam się o tym, bo 5 tygodni pracowałam z samymi Holendrami :)
      No tak, jednak przywiązanie do Polski jest czasem silniejsze... ;)

      Usuń
  2. wow ;o nawet nie wiedziałam,że można zrobić takie cudowne zdjęcia telefonem *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobnie jak Ty jestem wzrokowcem (w sumie chyba większość facetów jest, prawda?) i tak samo zachwycam się kolorami na niebie, widokami, i rzeczami, które dla innych nic specjalnego nie znaczą. Często żałuję, że nie mam ze sobą aparatu, bo to co czasami natura pokazuje aż prosi się o uwiecznienie. Niestety, nie chodzę codziennie z cyfrówką =/
    W każdym razie, bardzo podobają mi się zdjęcia tego pomarańczowo-złotego zachodu słońca nad jeziorem i widoki z okna pokoju - te ostatnie zdjęcia (i zapewne miejsca) mają niezwykły klimat. To miejsce zdaje się emanować spokojem, ławka pod drzewem aż prosi się żeby usiąść na niej z książką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dlatego zainwestowałam w telefon z dobrym aparatem, bo lubię cykać wszędzie zdjęcia :)
      Cieszę się, że Ci się podobają :)

      Usuń
  4. Dlaczego miałaś okazję tam mieszkać? Piękne miejsce, ja też czuję, że należę gdzieś indziej, dlatego wiem, że raczej nie zostanę w Polsce.

    OdpowiedzUsuń