31 stycznia 2015

Podsumowanie stycznia 2015





***
„Nothing would be better
Than the love you're giving me.”

***


Dzisiejszy post to początek realizacji jednego z noworocznych postanowień. Nie wiem w ogóle czy jest ktoś, kto chciałby czytać o moim życiu, ale wydaje mi się, że taki post to fajna pamiątka na przyszłość. Pewnie kilka osób pamięta post z 2013 roku, w którym podsumowałam lipiec (klik). 
Wpis wzbudził zainteresowanie "hejterów" (wiadomo, schudłam, spędzałam zajebiste wakacje to cebulactwo sie włączyło u niektórych:) i stwierdziłam, że nie ma sensu już o sobie pisać, ale...
Co jakiś czas dostaję wiadomości, w których ludzie piszą mi, że chcieliby o mnie poczytać coś więcej, chcieliby wiedzieć czym zajmuję się na co dzień, więc stwierdziłam, że nie zaszkodzi raz w miesiącu napisać coś od siebie.

Więc zacznę może od sylwestra. W sumie chyba nie mam zbyt wiele w tej kwestii do powiedzenia, ale powiedzieć mogę jedno: ten sylwester nie należał do najlepszych ;) Dobrze chociaż, że towarzystwo było mega, a to przecież najważniejsze.


Jedenastego stycznia minęło sześć i pół roku odkąd jestem z Dawidem. Dwa tysiące trzysta siedemdziesiąt pięć szczęśliwych dni. Kurcze, naprawdę nie mam pojęcia jakim cudem to wszystko tak szybko minęło. Kiedy się poznaliśmy miałam czternaście lat, a teraz mam dwadzieścia jeden. 
Byłam nastolatką z gimnazjum, a teraz próbuję jakoś wkroczyć w dorosłe życie. Niesamowicie ciekawi mnie to jak będzie wyglądało kolejne 6 lat.



Dwunastego stycznia obchodziłam dwudzieste(cholera)pierwsze urodziny. Nie wiem czy też tak macie, ale od czasów osiemnastki każde kolejne urodziny następują coraz szybciej. W ogóle nie czuję się na swój wiek, mam wrażenie, że ciągle jeszcze jestem nastolatką i na wszystko mam czas. Mam ochotę szaleć i niczym się nie przejmować, ale te beztroskie czasy już chyba odeszły. Czas skończyć studia i znaleźć pracę. Tak bardzo nie chcę dorosłościiiiiiiiiiiiiiiii... :'(


Prezent od mojej kochanej Sandry <3 

Jak co roku dostałam wiele cudownych prezentów. Jednym z nich jest... Harry! Moje maleństwo, które dał mi Dawid. Oszalałam na jego punkcie, dosłownie! Stwierdziłam, że klatka, którą mieliśmy wcześniej jest dla niego za mała i... kupiłam nową. Jest tak ogromna, że nie mamy na nią miejsca w mieszkaniu ;)
Zanim zdecydowałam się na szynszyla bardzo dużo o tym myślałam. Wiedziałam, że są to bardzo wymagające zwierzaki, które potrzebują mnóstwa uwagi. Stwierdziłam, że jednak chcę dać dom jednemu maluchowi i moje marzenie się wreszcie spełniło :) Uwielbiam patrzeć jak sobie biega, skacze i odbija się od ścian (mały wariat;) Najbardziej lubię, kiedy po bieganiu wskoczy mi na nogi i sobie odpoczywa. 



Postanowiłam sobie również, że przynajmniej raz w miesiącu będę robiła kilka autoportretów. 
Jestem ciekawa czy uda mi się wytrwać aż do grudnia z tym postanowieniem, bo nie lubię robić sobie zdjęć i uważam, że niezbyt korzystnie na nich wychodzę. Ale uwielbiam oglądać swoje stare zdjęcia i patrzeć jak się zmieniałam na przestrzeni lat, więc myślę, że będzie to fajna pamiątka na przyszłość.





W styczniu przeczytałam trzy książki.(Właściwie to prawie trzy, bo "Czarny dom" przeczytałam do połowy). Oczywiście wszystkie trzy Stephena Kinga, bo mam na jego punkcie świra już od kilku lat. Według mnie jego powieści to arcydzieła. Każdą przeczytaną książkę darzę szacunkiem i miłością, chociaż muszę przyznać, że "Serca Atlantydów" jest nudna jak flaki z olejem. No ale mogę mu to wybaczyć, bo pozostałe, z którymi miałam okazję się zapoznać są idealne.
Z poniższych pozycji najlepsza to "Pan Mercedes". Nie umiałam się oderwać od czytania, bo każdy rozdział kończył się w takim momencie, że musiałam zobaczyć co będzie w kolejnym. Przeczytałam ją w trzy dni. 
Niestety zawiodłam się na "Cmętarzu zwieżąt". Po przeczytaniu kilkunastu recenzji byłam nastawiona na przerażający horror, który zmrozi krew w moich żyłach. Szczerze? Nie mam pojęcia co czytelników przeraziło w tej książce. Według mnie jest ciekawa, godna polecenia, dużo się dzieje, ale na pewno nie jest straszna. A może to ja już jestem uodporniona i potrzebuję naprawdę mocnego kopa, żeby się przerazić? ;) 
Co do "Czarnego domu" to nie chcę się za bardzo wypowiadać, bo jeszcze jej nie skończyłam, więc może w kolejnym tego typu poście napiszę o niej dwa zdania ;)
Miałam w planach przeczytać więcej książek (na regale mam jakieś 20 jeszcze nieprzeczytanych), ale przyszedł czas egzaminów na studiach i wolałam wolny czas przeznaczyć na naukę, a nie na czytanie książek. W lutym na pewno nadrobię zaległości!


Niestety nie miałam ani czasu ani weny na realizowanie sesji zdjęciowych, czego bardzo, bardzo, baaardzo żałuję. Mogę tylko liczyć na to, ze luty będzie bardziej owocny w zdjęcia. Ogromnie brakuje mi fotografii, źle mi z tym, że nie mam czasu spełniać swoich fotograficznych marzeń. 

PS Dziewczyny, z którymi byłam umówiona na sesje - piszcie do mnie na prywatnym fejsie. Postaram się znaleźć trochę czasu w przyszłym tygodniu na 2-3 sesje. (Kto pierwszy ten lepszy!:)

Na koniec wrzucę Wam kilka styczniowych zdjęć z Instagrama :) jeśli chcecie możecie mnie obserwować: 

Postanowiłam oszczędzać ;)

Widok z mojego mieszkanka o 7 rano ;)

Przyjemniej idzie się na zajęcia, kiedy wschód jest taki piękny.






***


12 komentarzy:

  1. Zawsze chciałem mieć szynszyle. Ale zamiast tego miałem, papugę,3 chomiki, 2 pasy, królika, kanarki, zeberki...ale nadal mam niedosyt, że nie miałem szynszyli :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam wcześniej dużo zwierzaków :) i żałuję, że tak późno zdecydowałam się na tego słodziaka...
      Ale przecież Ty też możesz sobie teraz kupić szynszyla, nic straconego ;D

      Usuń
    2. Kupić mogę, ale kto będzie się nim opiekował, praktycznie mnie teraz w domu nie ma. Wracam wieczorem każdego dnia. Jak wrócę, to tylko jedno mi się marzy. Łóżko :)

      Usuń
    3. Szynszyle są zwierzakami, które w dzień śpią. Więc może kiedyś znajdziesz trochę czasu wieczorami, żeby zaopiekować się szynszylą :))

      Usuń
  2. mieszkasz z Dawidem czy sama ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wydaje mi się, żeby ta informacja była istotna :)

      Usuń
    2. a dlaczego nie chcesz odpowiedzieć?

      Usuń
    3. Jeśli tak bardzo Cię to interesuje to napisz na fejsie do mnie, pogadamy i tyle ;) Nie lubię odpowiadać na pytania związane z moim życiem anonimowym osobom ;)

      Usuń
  3. gratuluję tych ponad sześciu lat razem ! i życzę kolejnych i kolejnych :)

    OdpowiedzUsuń